sobota, 17 listopada 2012

Hachis parmentier...

...czyli danie z historią.

Swoją nazwę zawdzięcza francuskiemu farmaceucie i dietetykowi Antoine-Augustin Parmentier, który po odbyciu podróży do Irlandii, odkrył zdrowotne właściwości ziemniaków (wpływają na dobre trawienie i układ krążeniowy oraz pomagały walczyć z wszechobecnym w tamtych czasach głodem). Swoje odkrycie i przepis na to proste danie przedstawił Ludwikowi XVI. Ubogi lud od razu zachwycił się jego prostotą oraz niedrogimi składnikami na każdą kieszeń. Od tej chwili hachis parmentier stał się prawdziwym klasykiem kuchni francuskiej.

Oryginalny przepis, oprócz ziemniaków, zawiera mięso wołowe. Najlepiej takie z rosołu, ugotowane i zmielone. Dziś można odnaleźć wszelkiego rodzaju kombinacje tego dania np. z confit z kaczki, z tartym serem, ze smażonym mięsem mielonym...

Hachis parmentier - francuska zapiekanka z ziemniakami i mięsem mielonym
(dla 4-5 osób)


- 1kg ziemniaków,
- 500g mielonego mięsa wołowego (lub zmielone mięso z rosołu),
- 1 cebula,
- ząbek czosnku przeciśniety przez praskę,
- 2 kopiaste łyzki śmietany lub mleka
- łyżka masło,
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
- łyżka przecieru pomidorowego (dodałam od siebie dla wydobycia smaku mięsa)
-parmezan



Ziemniaki ugotować. Póki są ciepłe przecisnać przez praskę. Razem z masłem, śmietaną, ząbkiem czosnku i szczyptą gałki muszkatołowej wymieszać na gładkie puree. Jeśli puree będzie zbyt scisłe, należy dodać jeszcze trochę mleka lub śmietany.

Na łyżce oleju rzepakowego podsmażyć cebulę posiekaną na piórka, aż bedzie szklista. Dodać mieso mielone. Smażyć przez chwilę. Posolić, popieprzyć. Dodać przecier, wlać odrobinkę wody (najlepiej bulionu) i dusić ok. 15 min.

Żaroodporne naczynie wysmarować masłem. Na dno wyłożyć jedną część puree ziemniaczanego, następnie mięso. Na wierzch rozdysponowac pozostałe puree. Posypać parmezanem. Zapiekać do momentu, gdy zapiekanka bedzie złota z wierzchu.

piątek, 16 listopada 2012

Piersi z kurczaka w cebulowym sosie z coca-colą

Wiem, co pomyślicie po przeczytaniu tytułu... Wiem, że na pierwszy rzut oka danie może wydać się nieco odpychajace (delikatnie mówiąc), a na pewno kontrowersyjne. Może to dlatego tak bardzo mnie zaciekawiło... Lubie takie kulinarne wynaturzenia :P Po pierwsze dlatego, że nigdy w życiu żadna zupka w proszku, żaden bulion nie zagościł w mojej kuchennej szafce... Po drugie dlatego, że połączenie coli z cebulką dawało szansę na coś ciekawego. Tak...bo przecież słodka, karmelizowana cebulka to siódme niebo!

I co? Rezultat jest wyśmienity... Słodko-słony cebulowy sos i soczyste piersi z kurczaka. Pomysł na szybki obiad! /Nastepnym razem...by nie burzyć mojej filozofii...zamiast zupki w proszku do dania dodam świeżą cebulke pokrojoną w piórka lub chochelkę domowej zupy cebulowej :)/



Piersi z kurczaka w cebulowym sosie z coca-colą
(magazyn Marmiton wrzesień/październik 2012)

- 4 piersi z kurczaka,
- 0,33l coca-coli,
- 1 opakowanie cebulowej zupy w proszku,
- dwie łyżki oleju,


Piersi z kurczaka pokroić w paseczki. Można zostawić je w całosci, jeśli taki macie humor :)
W rondlu rozgrzać olej, wrzucić kurczaka i smażyć do momentu, gdy włókna się zetną (nie moze się zezłocić). W tym momencie posypujemy mieso zupą cebulową i zalewamy colą. Dusimy ok. 20 min. na wolnym ogniu. Podawać z ziemniaczkami, z makaronem, z ryżem...

***

Dziękuję Adze z bloga Całkiem Smaczne Życie za nominację do Liebster Blog :) Poniżej odpowiadam na pytania, ale niestety nie wyróżnię kolejnych blogów... Podziwiam Was wszystkich za pasję gotowania!

  1. Możesz przeżyć przygodę jednej postaci z ulubionej książki lub filmu. Kto to jest i co to za przygoda? Będzie to na pewno jedna z kryminalych przygód detektywa Poirot :)
  2. Twoja kąpiel pachnie... Kwiatem Tiare z Tahiti....
  3. Słodki czy słony? Zdecydowania słony! Nawet deser ;-)
  4. Zamykasz oczy i przenosisz się... no właśnie, gdzie? Tam, gdzie nie ma zimy....
  5. Masz możliwość odbycia jednej podróży w czasie. Przeniesiesz się do przeszłości by przeżyć coś jeszcze raz (jeśli tak, co to za chwila?) czy do przyszłości by zobaczyć co się wydarzy? Zdecydowanie wolałabym przenieść się do przyszłości :)
  6. Planujesz i organizujesz podróż życia ( nie masz limitów finansowych ), dokąd się wybierzesz? Śladamy kulinarnych podróży Anthony'ego Bourdaina :)
  7. Coś co zawsze chciałaś/chciałeś zrobić, ale do tej pory nie starczyło Ci odwagi. Jest coś takiego? Hmm...
  8. Masz 20 minut na szybki obiad, co zrobisz? Jakąś włoską pastę z sezonowymi warzywami i parmezanem
  9. Smak, którego nie możesz zapomnieć... Mule pachnące morzem w Bretanii. Najlepsze jakie do tej pory jadłam.
  10. Gotując najczęściej słuchasz... Swojego serca.... :)
  11. Twoje kulinarne guru to? Anthony Bourdain. Za luz, autentyczność, prawdę i nieformalny styl bycia.


wtorek, 13 listopada 2012

Wieprzowina w karmelowym mleczku kokosowym

Ostatnio bardzo rozsmakowałam się w kuchni chińskiej. Lubię ją. Jest jednocześnie prosta (ale nie banalna) i bogata...w smaki, kolory i kombinacje dość przewidujących składników. Imbir, chili i sos sojowy są już częścią mojej kuchni.

Zapraszam na wieprzowinę w mleczku kokosowym 'zaczepionym' karmelem. Oryginalne, proste, bez smażenia. Nic nie mówię...przygotujcie ją sami i wtedy podzielicie się wrażeniami...Gwarantuję, że pokochacie to danie :)


Wieprzowina w karmelowym mleczku kokosowym
(Julie cuisine le monde J. Andrieu)


 - 1kg schabu pokrojonego w kostkę,
- puszka mleczka kokosowego,
- ząbek czosnku,
- dwie łyżki sosu sojowego,
- mała posiekana papryczka chili,
- łyżka startego imbiru,
- sok z połowy cytryny,
- ok. 100ml karmelu - ja go zrobiłam z 3 łyżek cukru+łyżka wody


W garnku o grubym dnie zagotowac mleczko kokosowe z posiekanym czosnkiem, sosem sojowym, imbirem i posiekaną papryczką chili. Do mleczka dodać mięso pokrojone w kostkę. Dusić na małym ogniu pod przykryciem ok. 1,5-2h. Co jakis czas należy zdejmować łyżką cedzakową tłuszcz powstały na mleczku. 30 minut przed końcem dodać sok z połowy cytryny i karmel (w rondelku roztapiam cukier i łyżkę wody, czekam niemieszając aż karmel zezłoci się) i dusić resztę czasu bez przykrycia.

Wieprzowinę podajemy z białym ryżem i groszkiem.

niedziela, 11 listopada 2012

Carbonade flamande

Piwo, masło, cykoria, maroilles... Mnie kojarzy się jednoznacznie: północ Francji. Z tego rejonu pochodzi mój dzisiejszy przepis. Francuska tradycja z mocnymi belgijskimi wpływami. Warto wypróbować. Warto, by mięso dusiło się bardzo powoli, bo wtedy będzie najsmaczniejsze. Warto też wybrać dobre piwo, może być nawet ciemne...najlepiej belgijskie (u mnie alzackie;-) ). Od niego zależy smak potrawy. No i ten piernik... :)


Przepis zmodyfikowany przez mnie.

Carbonade flamande (wołowy gulasz na piwie)
(źródło: Les meilleurs recettes de nos terroirs)

- 1kg wołowiny na gulasz,
- 50g masła,
- 2 łyżki mąki,
- duża cebula,
- butelka piwa (0,33l),
- 3 łyżki octu winnego,
- 3 kawałki piernika,
- musztarda,
- bouquet garni - liść laurowy+tyminek związane nitką,
- łyżka cukru trzcinowego,
- łyżka koncentratu pomidorowego (opcjonalnie),
- sól, pieprz

 

Mięsko pokroić w kostkę. Podsmażyć w garnku o grubym dnie na rozgrzanym maśle.
Dodać mąkę i cebulę pokrojoną w piórka. Chwilkę podsmażyć i dodać ocet winny. Zredukowac płyn.
Dodać piwo. Piernik posmarować musztarda i dodać do gulaszu razem z bouquet garni i cukrem trzcinowym.
Dusić na wolnym ogniu pod przykryciem ok. 2-3h (w zależnosci od wielkości kawałków mięsa i jego jakości). Pod koniec posolić, doprawić pieprzem i ewentualnie dodać koncentrat pomidorowy.


czwartek, 8 listopada 2012

Kurczak z karmelizowanymi orzechami i ananasem wg Julie Andrieu

Większość kulinarnych gwiazd telewizyjnych to szczęściarze...ale nie dlatego, że są popularni, ale z tego powodu,że bezkarnie podróżują po świecie i uczą się go 'od kuchni'. Musi to być wspaniała przygoda!
Sama nie ukrywam,że czasem (hihi) zdarza mi się wybierać kierunek podróży ze względu na kuchnię danego zakątka... Nie ma nic bardziej prawdziwego jak uczyć się ludzi poprzez ich gotowanie :)

Dlatego polubiłam Julie Andrieu. Z gracją i kobiecą subtelnością odkrywa kulinarne zakamarki swiata. W programach telewizyjnych pokazuje też regionalną kuchnię francuska, za co jej chwała :)

Danie poniżej jest jej chińską inspiracją. Chińską...znaczy to tyle, co szybko i smacznie. W przepisie dokonałam paru zmian. Użyłam nerkowców zamiast orzechów włoskich (bo nie przepadam za nimi) i dodałam papryczkę chili, by wzmocnić smak. Efekt? Pyszny, rozgrzewajacy kurczak (za sprawą imbiru i papryczki) z chrupiacymi orzeszkami i soczystym ananasem. Ciekawy, oryginalny, do powtórki!


Kurczak z karmelizowanymi orzechami i ananasem
(przepis pochodzi z: Julie cuisine le monde Julie Andrieu)


- 500g filetów z kurczaka
- 100g orzechów (w oryginalnym przepisie były to orzechy włoskie, u mnie- nerkowce),
- 2 łyżki oleju arachidowego,
- zabek czosnku,
- kawałek startego imbiru,
- 2 łyżki sosu sojowego,
- 2 łyżki octu z wina xeres (u mnie balsamiczny)
- łyżka cukru trzciwonego,
- mała papryczka bird's eye
- ananas- polowa puszki,


 Filety kroimy w kostkę 1cm i smażymy na bardzo rozgrzanymi oleju do momentu, gdy się zarumieni. Przekładamy na talerz. Na tej samej patelni smażymy przez minutę nerkowce/ inne orzechy, posiekany czosnek, imbir oraz paprycze chili. Dodajemy sos sojowy, ocet oraz cukier i karmelizujemy całość (sos musi zgęstnieć). Do orzechów dodajemy kurczaka i podsmażamy wszystko razem. W ostatnim momencie dorzucamy ananasa pokrojonego w kostkę, chwilę smażymy.

Danie podajemy z ryżem.

wtorek, 6 listopada 2012

Panna cotta na słono...z kozim serem, konfiturą figową i szynką szwarcwaldzką

Przygotowywanie słonych wersji znanych deserów to świetna zabawa! Można wykazać się kreatywnością w dobieraniu składników i w szukaniu nowych inspiracji. Polecam to każdemu, kto nie boi się eksperymentów.

Panna cotta w wersji wytrawnej sprawdzi się dobrze jako przekąska lub jako przystawka do dania głównego. Pod warunkiem, jeśli przygotujemy ją w małych  szklaneczkach, gdyż w większych ilosciach może stać się nieco mdląca. Można podać ją z paluszkami grissini lub ze słonymi krakersami.


Śmietanka subtelnie łagodzi ostrość koziego sera, który wraz w konfiturą figową i szynką tworzy idealne trio. Zapraszam!

Panna cotta z kozim serem i szynką szwarcwaldzką
(na 4 porcje) inspiracja


- 250g śmietany kremówki,
- 100ml mleka,
- roladka sera koziego,
- 2 łyżeczki żelatyny,
- sól, pieprz
- konfitura figowa,
- plasterki szynki szwarcwaldzkiej (lub innej długodojrzewajacej)


Śmietankę i mleko podgrzać. Odlać trochę płynu i rozpuścić w nim żelatynę. Ser (bez skórki!) pokroić w kosteczkę, dodać do śmietany z mlekiem. Podgrzewać do czasu, gdy się rozpuści. Doprawić piperzem i solą. Dodać żelatynę energicznie mieszając, by się rozpuściła. Szklane naczynka napełnić płynem, ostudzić i wstawić do lodówki na 2h.

Gdy masa zastygnie przyozdobić łyzeczką figowej konfitury i plasterkiem szynki.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Ciecierzyca po katalońsku

Deszcz ostatnio nie odpuszcza, więc robię co mogę, by ocieplić atmosferę :) Do tego najlepiej nadają się dania jednogarnkowe: powoli duszone, by wydobyć wszystkie smaki.

Zapraszam dziś Was na ciecierzycę po katalońsku z kiełbasą chorizo i boczkiem. Danie bardzo uzależnia... wszystkie składniki przecudnie się ze sobą komponują. Cieciorka łagodzi ostrosć chorizo, a boczek podkreśla smak sosu. Koniecznie spróbujcie!


Ciecierzyca po katalońsku
(źródło)


- duża puszka ciecierzycy (ok.450g),
- duża cebula,
- pętko chorizo (u mnie ostra),
- 200g boczku pokrojonego w kosteczkę,
- 2 ząbki czosnku,
- puszka pomidorów,
- lisć laurowy
- tymianek
- oliwa z oliwek
- pieprz, sól, odrobinka cukru
- szczypta wędzonej papryki

Na rozgrzaną oliwie z oliwek wrzucić boczek, cebulę pokrojoną w piórka. Smażyć do momentu, gdy boczek będzie rumiany. Dodać posiekany czosnek. Po chwili dodać kiełbasę chorizo pokrojoną w plasterki oraz ciecierzycę odsączoną z zalewy. Zalac wszystko pomidorami z puszki. Dodac listek laurowy, tymianek i przyprawy. Dusić ok. 1 h.

Podawać ze swieżym pieczywem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...