Błękitne niebo już o poranku zachęcało na dłuższą wyprawę - tak też uczyniliśmy. Plecak, gorąca herbata w termosie, mapa, kompas. Zapominamy o wszystkim i do boju. Narodowy Park Krajobrazowy Wogezów Północnych (Le Parc Naturel Régional des Vosges du Nord) proponuje tyle szlaków turystycznych (w tym mnóstwo rowerowych!!), że ciężko wybrać. Część z nich już przemierzyłam, więc wybór się zacieśnia.
Poranki jeszcze ciągle są chłodne i rześkie, błękit nieba trochę zwodzi, więc lepiej ubrać się ciepło.
Tymczasem góry i pola stają się coraz to bardziej wiosenne. Pokazują się pierwsze pączki, bazie, które powoli dojrzewają w marcowym słoneczku.
Wyprawa była wspaniała i pełna niespodzianek. Zachęcam Was do korzystania z mapy i kompasu (na przekór wszystkim GPSom) - to daje tyle frajdy!! Wróciliśmy zmęczeni, wychodzeni, ale przeszczęśliwi. I głodni oczywiście :)
A co na kolację?
Pyszności (wciąż zimowe) z jegomościem o przecudnej urodzie w roli głównej:
Na przepis i rozwiązanie zagadki zapraszam jutro ;)
