Jakiś czas mnie nie było...ale wykorzystałam te chwile bardzo owocnie. Owocowo wręcz ;) Jeszcze w zeszłym roku nie pomyślałabym, że w ogóle się do tego nadaję, że kiedyś się odważę i że sama zacznę je robić. Jeszcze do niedawna myślałam, że tytułową sentencję będę wykrzykiwać tylko na koncertach mojego ukochanego DŻEMu, nigdy w kuchni. Dżemy... Zamknięte w małych słoiczkach owocowe wspomnienia, słodycz lata i ciepło słońca. Odważyłam się i się udało :) Co więcej... sprawiło mi to niebywałą satysfakcję.
Jednym z moich ulubionych owoców jest nektarynka, dlatego koniecznie chciałam ją mieć na dłużej. Oto przepis na nektarynkowy dżem - nie za słodki, nie za kwaśny, ale z nutką gożdzikowego wyrazu.
Dżem nektarynkowy
- 1 kg nektarynek,
- 500g cukru zwykłego lub żelującego,
- 2 goździki
Nektarynki sprzyć wrzątkiem i obrać. Pozbyć się pestek i drobno pokroić. Przełożyć do garnka i przesypać cukrem na całą noc. Rano przemieszać, dodać goździki i dusić na wolnym ogniu do momentu, gdy sok wyparuje, a dżem stężeje. Może długo to potrwać, gdyż nektarynki są bardzo soczyste - dlatego lepiej pomóc sobie cukrem żelującym :) Przełożyć do słoiczków. Z 1kg nektaryn wychodzi ok. 3 małych słoiczków dżemu.
Dżemik ma cudowny zapach i aromat :)
