Zimno....nie mam pojęcia jak to się stało, że u nas wieje, a termometr nie przekracza 13 stopni. Ten weekend był bardzooo leniwy. No cóż...trochę cierpliwości, a pogoda przyjdzie :)
Przyszła ochota na coś bardziej sycącego, więc pomyślałam o przepisie, który miałam odłożony na taką właśnie okazję. Kurczak z suszonymi pomidorami w kremowym sosie - cudo... Nie zagościł na moim stole ostatni raz - zapewniam. Pomidorowy aromat przenika sos tworząc genialną całość. Prościutkie danie. W sam raz, gdy polujemy na coś konkretniejszego :)
Kurczak z suszonymi pomidorami w śmietanowym sosie
(inspiracja: Sandra Cuisine)
- dwie piersi z kurczaka,
- pół słoiczka suszonych pomidorów,
- ok. 150 ml gęstej śmietany 30%,
- papryka w proszku,
- sól, pieprz,
- ząbek czosnku
Piersi z kurczaka kroimy w kostkę. Doprawiamy papryką, solą, pieprzem, zgniecionym ząbkiem czosku oraz oliwą spod pomidorów. Marynujemy nim. 2h. Smażymy kurczaka na rozgrzanej patelni z niewielkim dodatkiem oleju. Gdy kurczak się usmaży odlewamy zbędny tłuszcz i dodajemy do niego pokrojone w paseczki pomidory. Smażymy razem ok. 1 min. po czym dolewamy śmietanę. Dusimy jeszcze kilka minut. Doprawiamy w razie potrzeby. Na koniec posypujemy zieloną pietruszką. Gotowe :):)
Do kurczaka podałam ryż :)
poniedziałek, 20 czerwca 2011
sobota, 18 czerwca 2011
Sałatka z młodych ziemniaczków, kaparów i zielonej cebulki
Lubię wiosenne, pachnące młode warzywa. Nie potrafię się oprzeć, gdy widzę na straganie cudownie zieloną młodą cebulkę i malutkie ziemniaczki. W chwili obecnej mogłabym jeść tylko i wyłącznie kanapki ze szczypiorkiem ;) Tym razem wymyśliłam, by zrobić z moich nowalijek wiosenną, lekką sałatkę. Idealną na kolację w gorący dzień.
Sałatka z młodych ziemniaków, kaparów i zielonej cebulki
- ok. 10 młodych ziemniaków ugotowanych w mundurkach,
- ćwierć słoika kaparów,
- pęczek zielonej cebulki,
- 4 jajka ugotowane na twardo,
Dressing:
- ząbek czosnku,
- musztarda Dijon,
- biały ocet winny,
- oliwa z oliwek
- pieprz, sól
Ugotowane ziemniaki obrać i pokroić w plasterki (najlepiej, gdy są letnie). Jajka pokroić w ćwiartki, rozłożyć je na talerzu z ziemniaczkami. Całość posypać kaparami i posiekaną cebulką. Z powyższych składników przygotować dressing, polać nim sałatkę. W razie smaku jeszcze przyprawić. Gotowe :)
Sałatka z młodych ziemniaków, kaparów i zielonej cebulki
- ok. 10 młodych ziemniaków ugotowanych w mundurkach,
- ćwierć słoika kaparów,
- pęczek zielonej cebulki,
- 4 jajka ugotowane na twardo,
Dressing:
- ząbek czosnku,
- musztarda Dijon,
- biały ocet winny,
- oliwa z oliwek
- pieprz, sól
Ugotowane ziemniaki obrać i pokroić w plasterki (najlepiej, gdy są letnie). Jajka pokroić w ćwiartki, rozłożyć je na talerzu z ziemniaczkami. Całość posypać kaparami i posiekaną cebulką. Z powyższych składników przygotować dressing, polać nim sałatkę. W razie smaku jeszcze przyprawić. Gotowe :)
czwartek, 16 czerwca 2011
Tylko w dżemie siła drzemie :) Nektarynkowy
Jakiś czas mnie nie było...ale wykorzystałam te chwile bardzo owocnie. Owocowo wręcz ;) Jeszcze w zeszłym roku nie pomyślałabym, że w ogóle się do tego nadaję, że kiedyś się odważę i że sama zacznę je robić. Jeszcze do niedawna myślałam, że tytułową sentencję będę wykrzykiwać tylko na koncertach mojego ukochanego DŻEMu, nigdy w kuchni. Dżemy... Zamknięte w małych słoiczkach owocowe wspomnienia, słodycz lata i ciepło słońca. Odważyłam się i się udało :) Co więcej... sprawiło mi to niebywałą satysfakcję.
Jednym z moich ulubionych owoców jest nektarynka, dlatego koniecznie chciałam ją mieć na dłużej. Oto przepis na nektarynkowy dżem - nie za słodki, nie za kwaśny, ale z nutką gożdzikowego wyrazu.
Dżem nektarynkowy
- 1 kg nektarynek,
- 500g cukru zwykłego lub żelującego,
- 2 goździki
Nektarynki sprzyć wrzątkiem i obrać. Pozbyć się pestek i drobno pokroić. Przełożyć do garnka i przesypać cukrem na całą noc. Rano przemieszać, dodać goździki i dusić na wolnym ogniu do momentu, gdy sok wyparuje, a dżem stężeje. Może długo to potrwać, gdyż nektarynki są bardzo soczyste - dlatego lepiej pomóc sobie cukrem żelującym :) Przełożyć do słoiczków. Z 1kg nektaryn wychodzi ok. 3 małych słoiczków dżemu.
Dżemik ma cudowny zapach i aromat :)
Jednym z moich ulubionych owoców jest nektarynka, dlatego koniecznie chciałam ją mieć na dłużej. Oto przepis na nektarynkowy dżem - nie za słodki, nie za kwaśny, ale z nutką gożdzikowego wyrazu.
Dżem nektarynkowy
- 1 kg nektarynek,
- 500g cukru zwykłego lub żelującego,
- 2 goździki
Nektarynki sprzyć wrzątkiem i obrać. Pozbyć się pestek i drobno pokroić. Przełożyć do garnka i przesypać cukrem na całą noc. Rano przemieszać, dodać goździki i dusić na wolnym ogniu do momentu, gdy sok wyparuje, a dżem stężeje. Może długo to potrwać, gdyż nektarynki są bardzo soczyste - dlatego lepiej pomóc sobie cukrem żelującym :) Przełożyć do słoiczków. Z 1kg nektaryn wychodzi ok. 3 małych słoiczków dżemu.
Dżemik ma cudowny zapach i aromat :)
sobota, 4 czerwca 2011
Słówko o kuchni regionalnej. Tarta diżońska
Uwielbiam we Francuzach to zamiłowanie do kuchni regionalnej. Tylko oni potrafią wspaniale wykorzystać dobra poszczególnych departamentów w tradycyjnej kuchni, którą się szczycą. Papryczka z Espelette, mirabelki z Lotaryngii, oliwki z Południa, masło i śmietana z Normandii, cantal z Owernii, pastylki miętowe z Vichy, czy musztarda z Dijon. To wszystko jest dumą tego kraju, którą promują, raz po raz wykorzystują w swoich domostwach i co więcej...nie wstydzą się ich. Nacjonalizm? Nie, to szacunek wobec owoców własnej pracy!
My się jeszcze tego nie nauczyliśmy...wolimy ser feta od kremowego twarogu, kupujemy szynkę szwarcwaldzką zamiast cudownie pachnącej polskiej wędliny, wolimy angielskie crumble od ciasta z kruszonką... Tak wiem..można to nazwać poznawaniem czegoś nowego, ale czy tak na pewno jest w naszym przypadku? Czy to czasem nie wymówka?
Będąc tu we Francji mogę śmiało stwierdzić, że naprawdę nie mamy się czego wstydzić. To u nas piecze się najcudowniejsze chleby na świecie, to u nas jest najpyszniejszy żurek i barszcz z uszkami, to my mamy wspaniałe sady z pachnącymi jabłkami. To w Polsce można poczuć się swobodnie, gościnnie, nasycić swoje oczy piękną poranną mgłą. Przez to nie potrafię pojąć, czemu nie potrafimy promować własnej pracy, własnego dziedzictwa chociażby kulinarnego (jest takie bogate! od śląska po kaszuby!), dlaczego nie przekazujemy tego dzieciom... I ja także biję się w pierś...
Przepis na poniższą tartę podpatrzyłam w programie podróżniczym o Burgundii. Bardzo mi się spodobał, więc szybciutko musiałam wypróbować to cudo. Mam także nadzieję, że kiedys będę mogła jej skosztować w jakiejś auberge w Dijon ;)
Tarta diżońska / tarte dijonnaise
- opakowanie ciasta francuskiego,
- 3 pomidory,
- 2 cebule,
- 3 łyżeczki musztardy Dijon,
- świeży tymianek,
- jajko,
- parę łyzek gęstej śmietany,
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Cebulę obrać, pokroić na talarki i podsmażyć na złoty kolor na patelni. Pomidory sparzyć i pokroić na plasterki. Okrągłą formę wyłożyć papierem do pieczenia i ciastem francuskim. Widelcem nakłuć ciasto i wysmarować łyżeczką musztardy Dijon. Następnie ułożyć cebulkę, plasterki pomidorów. Jajko rozmącić ze śmietaną, solą, pieprzem, gałoką muszkatołową i dwoma łyżeczkami musztardy. Płyn wylać na ciasto. Górę posypać tymiankiem świeżym bądź ususzonym. Zapiekać w temp. 180 stopni do momentu, gdy masa się zetnie a góra zezłoci.
Polecam, bo tarta jest przepyszna i bardzo prosta :) Z sałatką pasuje na pyszny weekendowy obiad :)
My się jeszcze tego nie nauczyliśmy...wolimy ser feta od kremowego twarogu, kupujemy szynkę szwarcwaldzką zamiast cudownie pachnącej polskiej wędliny, wolimy angielskie crumble od ciasta z kruszonką... Tak wiem..można to nazwać poznawaniem czegoś nowego, ale czy tak na pewno jest w naszym przypadku? Czy to czasem nie wymówka?
Będąc tu we Francji mogę śmiało stwierdzić, że naprawdę nie mamy się czego wstydzić. To u nas piecze się najcudowniejsze chleby na świecie, to u nas jest najpyszniejszy żurek i barszcz z uszkami, to my mamy wspaniałe sady z pachnącymi jabłkami. To w Polsce można poczuć się swobodnie, gościnnie, nasycić swoje oczy piękną poranną mgłą. Przez to nie potrafię pojąć, czemu nie potrafimy promować własnej pracy, własnego dziedzictwa chociażby kulinarnego (jest takie bogate! od śląska po kaszuby!), dlaczego nie przekazujemy tego dzieciom... I ja także biję się w pierś...
Przepis na poniższą tartę podpatrzyłam w programie podróżniczym o Burgundii. Bardzo mi się spodobał, więc szybciutko musiałam wypróbować to cudo. Mam także nadzieję, że kiedys będę mogła jej skosztować w jakiejś auberge w Dijon ;)
Tarta diżońska / tarte dijonnaise
- opakowanie ciasta francuskiego,
- 3 pomidory,
- 2 cebule,
- 3 łyżeczki musztardy Dijon,
- świeży tymianek,
- jajko,
- parę łyzek gęstej śmietany,
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Polecam, bo tarta jest przepyszna i bardzo prosta :) Z sałatką pasuje na pyszny weekendowy obiad :)
wtorek, 31 maja 2011
Ojja z merguezami
Znów poniosło mnie i nie mogłam sobie odmówić, by przygotować coś arabskiego. Mimo wszystko ta kuchnia cechuje się niezwykłą prostotą: wystarczą warzywa (zwykle te, które mamy w lodówce), mięso, kuskus i mamy cudownie pachnące przyprawami danie. To dzisiejsze jest pochodzenia tunezyjskiego, ale Maroko też się nim zajada: to po prostu ojja.
A jeśli chcecie wiedzieć czy nam smakowało, poznajcie opinię mojego domowego degustatora nad parującym talerzem : "Ooo-jjaaa... pierniczę - ale dobre ;)". Tak więc ja nie mam pytań ;)
Ojja z merguezami
- 350 g kiełbasek merguez,
- pomidory w puszce,
- czerwona papryka + opcjonalnie mała papryczka chili,
- cebula,
- 2-3 ząbki czosnku,
- 3-4 jajka,
- harissa,
- ras-el-hanout,
- sól
- oliwa z oliwek
Cebulkę posiekać, podsmażyć na oliwie. Dodać pokrojoną w drobniutką kosteczkę paprykę, czosnek i przyprawy. Kiełbaski pokroić na mniejsze kawałki, dorzucić do warzyw i chwilkę podsmażyć. Całość zalać pomidorami z puszki, doprawić solą i harissą. Dusić ok. 15 min. Na samym końcu wbić jajka (lub ułożyć wcześniej usmażone) - delikatnie polać żółtka sosem, by się ścieły. Ja podałam to danie z kuskusem :)
Zamiast merguezów można użyć krewetek lub mięsnych kulek :)
A jeśli chcecie wiedzieć czy nam smakowało, poznajcie opinię mojego domowego degustatora nad parującym talerzem : "Ooo-jjaaa... pierniczę - ale dobre ;)". Tak więc ja nie mam pytań ;)
Ojja z merguezami
- 350 g kiełbasek merguez,
- pomidory w puszce,
- czerwona papryka + opcjonalnie mała papryczka chili,
- cebula,
- 2-3 ząbki czosnku,
- 3-4 jajka,
- harissa,
- ras-el-hanout,
- sól
- oliwa z oliwek
Cebulkę posiekać, podsmażyć na oliwie. Dodać pokrojoną w drobniutką kosteczkę paprykę, czosnek i przyprawy. Kiełbaski pokroić na mniejsze kawałki, dorzucić do warzyw i chwilkę podsmażyć. Całość zalać pomidorami z puszki, doprawić solą i harissą. Dusić ok. 15 min. Na samym końcu wbić jajka (lub ułożyć wcześniej usmażone) - delikatnie polać żółtka sosem, by się ścieły. Ja podałam to danie z kuskusem :)
Zamiast merguezów można użyć krewetek lub mięsnych kulek :)
środa, 25 maja 2011
Naleśnikowe roladki z rukolą i pesto
Kilka naleśników, które zostały po obiedzie postanowiłam wykorzystać przekąskowo. Nadzienie jest bardzo proste i odświeżające. Bazę stanowi pesto z dodatkiem gęstej śmietany i świeżej rukoli, którą staram się ostatnio nagminnie stosować, gdyż ma wiele żelaza i witamin.
Przepis na naleśniki znalazłam kiedyś w internecie (niestety nie pamiętam na jakiej stronie) i stosuję go do dziś.
Naleśnikowe roladki z rukolą i pesto
Ciasto naleśnikowe:
- 2 szklanki mąki,
- szklanka wody gazowanej,
- szklanka mleka,
- dwie łyżki oliwy,
- jajko,
- łyżeczka soli
Składniki miksujemy i w razie konieczności dodajemy jeszcze trochę wody gazowanej. Smażymy naleśniki. Wychodzi ok. 12 sztuk
Nadzienie:
- pesto,
- gęsta kwaśna śmietana (można zastąpić jogurtem greckim),
- garść posiekanej rukoli, bazylii, tymianku itp.
- pieprz
Składniki nadzienia mieszamy.- to my sami decydujemy jakie ilości nam odpowiadają. Smarujemy nim naleśniki i zawijamy w zgrabne roladki.
Przepis na naleśniki znalazłam kiedyś w internecie (niestety nie pamiętam na jakiej stronie) i stosuję go do dziś.
Naleśnikowe roladki z rukolą i pesto
Ciasto naleśnikowe:
- 2 szklanki mąki,
- szklanka wody gazowanej,
- szklanka mleka,
- dwie łyżki oliwy,
- jajko,
- łyżeczka soli
Składniki miksujemy i w razie konieczności dodajemy jeszcze trochę wody gazowanej. Smażymy naleśniki. Wychodzi ok. 12 sztuk
Nadzienie:
- pesto,
- gęsta kwaśna śmietana (można zastąpić jogurtem greckim),
- garść posiekanej rukoli, bazylii, tymianku itp.
- pieprz
Składniki nadzienia mieszamy.- to my sami decydujemy jakie ilości nam odpowiadają. Smarujemy nim naleśniki i zawijamy w zgrabne roladki.
sobota, 21 maja 2011
Smoothie z zieloną herbatą
Świat oszalał na punkcie smoothie, Francuzi też. Na półkach sklepowych dostępnych jest mnóstwo owocowych koktajli, a na śniadanie pija się gęste warzywne soki. Jaka jest różnica między smoothie a naszym rodzimym koktajlem? Do pierwszego dodaje się wodę i/lub lód, do drugiego kefir, jogurt lub inny mleczny produkt. Nie zmienia to faktu, że oba są bardzo zdrowe.
Ja dziś proponuje Wam smoothie na bazie pysznej zielonej herbaty z owocami pasyjnymi (ananas, mango, kwiaty róży), którą niedawno dostałam. Uwielbiam zieloną herbatę i staram się ją pić bardzo często. Nie dlatego, że jest zdrowa, ale głównie dlatego, że mi bardzo smakuje.
Smoothie z zieloną herbatą
(1 porcja)
- filizanka zaparzonej i schłodzonej zielonej herbaty najlepiej aromatyzowanej, u mnie owoce pasyjne,
- jeden zimny banan,
- jedna pomarańcza z lodówki,
- sok z limonki,
- opcjonalnie rozkruszony lód
Wszystko miksujemy w blenderze. W razie konieczności dodajemy wiecej soku z limonki, by koktajl nie był taki słodki. Gotowe, ot cała filozofia. Pijemy od razu :) Najlepiej w upały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



