Tortownicę (23cm) wyłożyłam folia aluminiową. Czekoladę roztopiłam w rondelku. Dodałam do niej masło, miód i wszystko razem roztopiłam. Orzeszki z granolą wymieszałam i połączyłam z roztopioną czekolada. Mase przełożyłam do tortownicy i wyrównałam wierzch. Włożyłam do lodówki do momentu, gdy masa stwardnieje.
wtorek, 24 lipca 2012
Słodko-słone batoniki czekoladowe z orzechami Nigelli
Nie wiem co w niej jest takiego, że przyciąga osobowością...stylem życia...filozofią... Nigella. Ogromnie ją lubię i cenię - szczególnie za filozofię dobierania składników. U niej jajka muszą być ekologiczne, mięso najwyższej jakości, a mąka koniecznie ze sprawdzonego młynu. Ona wie, że te pozornie nieważne szczegóły wpływają na smak. Nie wiem co w niej takiego jest, że lubię oglądać jej programy, czytać ksiażki, ale przepisy....przepisy to już całkiem inna historia...Żyją innym życiem..nie mogę się do nich przemóc i ciężko jest mi spośród nich cokolwiek wybrać. Nie inspirują mnie tak bardzo jak ONA - jako osobowość kulinarna.
Przełamując moje uprzedzenia i podążajac za smakiem chwili przygotowałam słodko-słone batoniki z orzeszkami ziemnymi. Przepis pochodzi z książki "Kuchnia. Przepisy z serca domu", w której znajduję najwięcej przepisów-inspiracji Nigelli Lawson godnych wypróbowania. Cudowna alternatywa dla kupnej czekolady. Słone orzeszki ziemne w pysznej czekoladzie. Można je śmiało zastąpić słonymi nerkowcami lub pistacjami. Może zabierzecie troszkę na piknik?
poniedziałek, 23 lipca 2012
Kurczak w pikantnym sosie morelowym na sposób azjatycki
Jest lato, więc wytrawne dania można z powodzeniem komponować z sezonowymi owocami. Wybrałam morele, bo to wdzięczny obiekt do eksperymentów. Cudownie smakują w chutneyach, wychodzą obłędne, gdy nadzieje się je twarożkiem i rozmarynem, są niezastąpione jako słona przystawka na grilla.
Dziś proponuję kurczaka w słodko-pikantnym sosie morelowym. Polecam fanom kuchni azjatyckiej oraz kuchni ekspresowej.
Kurczak w pikantnym sosie morelowym na sposób azjatycki
(wg. ksiażki Wok wyd. Neumann &Gobel)
- 600g piersi z kurczaka,
- kawałek świeżego imbiru ok. 4cm,
- ząbek czosnku,
- szalotka,
- 3 łużki oleju sezamowego,
- 6 łyżek sosu sojowego (najlepiej jasnego),
- pół łyzeczki sambal oelek lub pasty z papryczek chili,
- dwie łyżki soku z limonki,
- 4 zielone cebulki,
- 4 łużki konfitury morelowej,
- 2/3 łyżki oleju do smażenia
Piersi z kurczaka pokroić w kostkę (ok. 2 cm). Imbir, szalotkę oraz ząbek czosnku obrać i posiekać drobno. Połowę imbiru, czosnku i szalotki zmieszać z 3 łyżkami sosu sojowego. Do amrynaty dodać pokrojonego w kostke kurczaka i marynować całą noc (a min.3h). Resztę pasty imbirowo-czosnkowo-szalotkowej rozmieszać z sambal oelek, resztą sosu sojowego oraz sokiem z limonki. Posiekaną zieloną cebulkę zmieszać z pastą i konfiturą morelową. Kurczaka smażyć w gorącym woku lub patelni na dużym ogniu. W trakcie smażenia polać sosem morelowym. Serwować z chinskim makaronem.
Dziś proponuję kurczaka w słodko-pikantnym sosie morelowym. Polecam fanom kuchni azjatyckiej oraz kuchni ekspresowej.
Kurczak w pikantnym sosie morelowym na sposób azjatycki
(wg. ksiażki Wok wyd. Neumann &Gobel)
- 600g piersi z kurczaka,
- kawałek świeżego imbiru ok. 4cm,
- ząbek czosnku,
- szalotka,
- 3 łużki oleju sezamowego,
- 6 łyżek sosu sojowego (najlepiej jasnego),
- pół łyzeczki sambal oelek lub pasty z papryczek chili,
- dwie łyżki soku z limonki,
- 4 zielone cebulki,
- 4 łużki konfitury morelowej,
- 2/3 łyżki oleju do smażenia
Piersi z kurczaka pokroić w kostkę (ok. 2 cm). Imbir, szalotkę oraz ząbek czosnku obrać i posiekać drobno. Połowę imbiru, czosnku i szalotki zmieszać z 3 łyżkami sosu sojowego. Do amrynaty dodać pokrojonego w kostke kurczaka i marynować całą noc (a min.3h). Resztę pasty imbirowo-czosnkowo-szalotkowej rozmieszać z sambal oelek, resztą sosu sojowego oraz sokiem z limonki. Posiekaną zieloną cebulkę zmieszać z pastą i konfiturą morelową. Kurczaka smażyć w gorącym woku lub patelni na dużym ogniu. W trakcie smażenia polać sosem morelowym. Serwować z chinskim makaronem.
środa, 4 lipca 2012
Bretońskie naleśniki gryczane, czyli galette complète
Słońce i łagodny wiatr często przypominają mi o mojej Bretanii. Mimo, że tegoroczny wypoczynek zaplanowaliśmy w całkiem innym kierunku, powracam tam często myślami i kulinarnie. Serdecznie polecam bretońskie naleśniki gryczane galettes bretonnes complètes z typowym, lokalnym garnirunkiem. Ser żółty, szynka i jajko sadzone...to wszystko nadaje naleśnikowemu ciastu delikatności i magii. A kieliszek cydru doda temu daniu prawdziwego, bretońskiego uroku.
Galettes bretonnes
(ok. 15 naleśników)
- 2 szklanki mąki grycznej,
- 2 szklanki mleka,
- 1 szklanka wody mineralnej gazowanej,
- 2 łyżki roztopionego masła,
- pół płaskiej łyżeczki soli
Składniki ciasta naleśnikowego połączyć za pomocą miksera tak, by było lejące i nie miało grudek. W razie potrzeby zwiększyć ilość mleka lub wody.
Naleśniki smażyć na rozgrzanej patelni.
Garnirunek
(na jedną porcję)
- plasterek szynki,
- starty ser żółty,
- jajko
W samym środku naleśnika układamy ser, plasterek szynki oraz jajko sadzone (usmażone wcześniej na suchej patelni). Na rozgrzanej patelni z odrobiną masła podsmażamy nasz galette i zakładamy końce z czterech stron - tak wygląda typowe podanie tego dania w Bretanii.
Serwujemy z zieloną sałatą.
Galettes bretonnes
(ok. 15 naleśników)
- 2 szklanki mąki grycznej,
- 2 szklanki mleka,
- 1 szklanka wody mineralnej gazowanej,
- 2 łyżki roztopionego masła,
- pół płaskiej łyżeczki soli
Składniki ciasta naleśnikowego połączyć za pomocą miksera tak, by było lejące i nie miało grudek. W razie potrzeby zwiększyć ilość mleka lub wody.
Naleśniki smażyć na rozgrzanej patelni.
Garnirunek
(na jedną porcję)
- plasterek szynki,
- starty ser żółty,
- jajko
W samym środku naleśnika układamy ser, plasterek szynki oraz jajko sadzone (usmażone wcześniej na suchej patelni). Na rozgrzanej patelni z odrobiną masła podsmażamy nasz galette i zakładamy końce z czterech stron - tak wygląda typowe podanie tego dania w Bretanii.
Serwujemy z zieloną sałatą.
wtorek, 3 lipca 2012
Malinowy sernik na zimno - błyskawiczny
W czasie upałów, jak większość z Was, lubię desery na zimno. Parę dni temu napadła mnie ochota na to, by przetworzyć maliny, które uśmiechały się do mnie w lodówce. Na szybko powstał cudowny sernik malinowy na zimno...z tego co było w domu i trochę 'na oko'.
Efekt: pyszny, odświeżający sernik z miodowym posmakiem...a może to raczej mus malinowy? Masa ścieła się w 2 godziny i jeszcze tego samego wieczora mogliśmy zjeść kawałeczek.
Malinowy sernik an zimno
(torownica o śr. 21 cm)
- pół opakowania okrągłych biszkoptów,
- 600g sera z wiaderka do serników ( u mnie fromage blanc),
- ok. 500g malin,
- 3 łyżki cukru pudru,
- 3 łyżki miodu (lub wiecej wg gustu i słodycyz malin),
- 3 łyżki żelatyny,
- likier malinowy do nasączenia biszkoptów (opcjonalnie)
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na nim biszkopty. Biszkopty skropić likierem malinowym. Żelatynę rozpuscić w 1/3 filiżanki gorącej wody. W blenderze umieścić ser, 250g malin, cukier, miód oraz ciepłą żelatynę. Wszystko połaczyć na gładką masę. Dosłodzić wg gustu.
Jedną częsc masy wyłożyć na biszkopty- wyrównać. Pozostałe maliny (250g) rozkładmy na masie serowej i przykrywamy je resztą. Wyrównujemy. Odkładamy do lodówki, aż do momentu, gdy sernik się zetnie.
Podajemy posypany wiórkami czekolady.
Efekt: pyszny, odświeżający sernik z miodowym posmakiem...a może to raczej mus malinowy? Masa ścieła się w 2 godziny i jeszcze tego samego wieczora mogliśmy zjeść kawałeczek.
Malinowy sernik an zimno
(torownica o śr. 21 cm)
- pół opakowania okrągłych biszkoptów,
- 600g sera z wiaderka do serników ( u mnie fromage blanc),
- ok. 500g malin,
- 3 łyżki cukru pudru,
- 3 łyżki miodu (lub wiecej wg gustu i słodycyz malin),
- 3 łyżki żelatyny,
- likier malinowy do nasączenia biszkoptów (opcjonalnie)
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na nim biszkopty. Biszkopty skropić likierem malinowym. Żelatynę rozpuscić w 1/3 filiżanki gorącej wody. W blenderze umieścić ser, 250g malin, cukier, miód oraz ciepłą żelatynę. Wszystko połaczyć na gładką masę. Dosłodzić wg gustu.
Jedną częsc masy wyłożyć na biszkopty- wyrównać. Pozostałe maliny (250g) rozkładmy na masie serowej i przykrywamy je resztą. Wyrównujemy. Odkładamy do lodówki, aż do momentu, gdy sernik się zetnie.
Podajemy posypany wiórkami czekolady.
piątek, 29 czerwca 2012
Gazpacho z ogórkową salsą
Samochodowy termometr wskazuje 32 stopnie... Ulice skąpane są w letnim słońcu. Wogezy wreszcie nabierają wakacyjnych barw, a ludzie słodko się rozleniwiają. Kafejki pełne są turystów, a ścieżki rowerowe zatłoczone przez mieszkańców. Bociany stale krążą nad polami pełnymi 'dobroci' :) Wakacje...
W taki dzień proponuje jedyny słuszny chłodnik- gazpacho :)
Gazpacho z ogórkową salsą
(Le Grand Livre Marabout de la Cuisine du Monde)
- 500g dojrzałych pomidorów obranych ze skórki,
- pół małej zielonej cebulki,
- ząbek czosnku,
- 1/2 zielonego ogórka średniej wielkości (obranego ze skórki),
- 1/2 czerwonej papryki,
- 1/2 pomarańczowej papryki,
- kromka chleba tostowego,
- ćwierć papryczki chili,
- sól
Składniki zmiksować w blenderze i wstawić do lodówki na przynajmniej 3 godziny.
Salsa ogórkowa
- mała cebulka,
- 1/2 zielonego ogórka,
- połowa żółtej lub pomarańczowej papryki,
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek,
- świeża kolendra bądź pietruszka
Składniki salsy drobniutko posiekać. Doprawić oliwą.
Gazpacho serwować z ogórkową salsą i odrobiną oliwy z oliwek.
W taki dzień proponuje jedyny słuszny chłodnik- gazpacho :)
Gazpacho z ogórkową salsą
(Le Grand Livre Marabout de la Cuisine du Monde)
- 500g dojrzałych pomidorów obranych ze skórki,
- pół małej zielonej cebulki,
- ząbek czosnku,
- 1/2 zielonego ogórka średniej wielkości (obranego ze skórki),
- 1/2 czerwonej papryki,
- 1/2 pomarańczowej papryki,
- kromka chleba tostowego,
- ćwierć papryczki chili,
- sól
Składniki zmiksować w blenderze i wstawić do lodówki na przynajmniej 3 godziny.
Salsa ogórkowa
- mała cebulka,
- 1/2 zielonego ogórka,
- połowa żółtej lub pomarańczowej papryki,
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek,
- świeża kolendra bądź pietruszka
Składniki salsy drobniutko posiekać. Doprawić oliwą.
Gazpacho serwować z ogórkową salsą i odrobiną oliwy z oliwek.
wtorek, 12 czerwca 2012
Tarta z morelami i kremem migdałowym
Tego przepisu miało nie być na blogu.... Z czystego lenistwa (albo z powodu deszczowego, szarego dnia?) zdjęcia miały się nie pojawić. Szybko zmieniałam zdanie, gdy skosztowałam tego wypieku. Tarta jest niesamowicie pyszna! Słodki spód, aksamitny waniliowo-migdałowy krem i kwaskowe morele... Jedne z najbardziej aromatycznych owoców. Doradzam Wam, by do wypieku wybrać te mało słodkie właśnie. Doskonale zaznaczą łagodny smak ciasta i kremu.
Tarta z morelami i kremem migdałowym
(forma o średnicy 20-23cm)
Spód:
- 250g mąki
- 125g miękkiego masła,
- szczypta soli,
- 1 żółtko
- 125g cukru
Wszystkie składniki ciasta wyrabiamy. Jeśli będize za suche możemy dodać odrobinę mleka lub śmiatany. Formujemy kulkę i odkładamy na noc do lodówki. Następnego dnia okrągłą formę do tarty wykładamy rozwałkowanym ciastem, nakuwamy je widelcem, na wierzch wykładamy papier do pieczenia i obciążamy fasolką lub kokilkami żaroodpornymi. Podpiekamy do momentu, gdy ciasto będzie blado-złote, w temp. 180 stopni. Trwa to ok. 20-30 minut.
Krem migdałowy:
- 250 ml mleka,
- pól laski wanilii,
- 2 jajka,
- 50g cukru,
- 60g mąki z migdałów,
- 40g zwykłej mąki
Mleko zagotowujemy z połową laski wanilii (wydobywamy z niej ziarenka, by mleko przejęło aromat). Jajka ucieramy na pusztysta mase z cukrem, następnie dodajemy obie mąki i dalej ucieramy. Do masy jajecznej wlewamy gotujace się mleko - stale mieszamy. Krem przelewamy do rondelka i gotujemy na małym ogniu (ciągle mieszając, by nie powstały grudki) do momentu, gdy krem zgęstnieje.
Wierzch:
ok. 500g moreli
Na spód ciasta rozsmarowujemy krem migdałowy i na nim układamy ćwiartki moreli. Pieczemy ok. 30 minut w temp. 180 stopni. Tartę przechowujemy w temperaturze pokojowej. Nie schładzamy jej, gdyż wtedy traci walory smakowe, a ciasto twardnieje.
Tarta z morelami i kremem migdałowym
(forma o średnicy 20-23cm)
Spód:
- 250g mąki
- 125g miękkiego masła,
- szczypta soli,
- 1 żółtko
- 125g cukru
Wszystkie składniki ciasta wyrabiamy. Jeśli będize za suche możemy dodać odrobinę mleka lub śmiatany. Formujemy kulkę i odkładamy na noc do lodówki. Następnego dnia okrągłą formę do tarty wykładamy rozwałkowanym ciastem, nakuwamy je widelcem, na wierzch wykładamy papier do pieczenia i obciążamy fasolką lub kokilkami żaroodpornymi. Podpiekamy do momentu, gdy ciasto będzie blado-złote, w temp. 180 stopni. Trwa to ok. 20-30 minut.
Krem migdałowy:
- 250 ml mleka,
- pól laski wanilii,
- 2 jajka,
- 50g cukru,
- 60g mąki z migdałów,
- 40g zwykłej mąki
Mleko zagotowujemy z połową laski wanilii (wydobywamy z niej ziarenka, by mleko przejęło aromat). Jajka ucieramy na pusztysta mase z cukrem, następnie dodajemy obie mąki i dalej ucieramy. Do masy jajecznej wlewamy gotujace się mleko - stale mieszamy. Krem przelewamy do rondelka i gotujemy na małym ogniu (ciągle mieszając, by nie powstały grudki) do momentu, gdy krem zgęstnieje.
Wierzch:
ok. 500g moreli
Na spód ciasta rozsmarowujemy krem migdałowy i na nim układamy ćwiartki moreli. Pieczemy ok. 30 minut w temp. 180 stopni. Tartę przechowujemy w temperaturze pokojowej. Nie schładzamy jej, gdyż wtedy traci walory smakowe, a ciasto twardnieje.
niedziela, 3 czerwca 2012
Bułeczki z pesto (petits pains au pesto) i twarożek z tuńczykiem
Co zrobić z resztą pesto, która pozostała w słoiczku i niecierpliwie czeka na swoją kolej w lodówce? Czasem smaruję nim ciasto francuskie i kładę na wierzch dojrzałe, pachnące pomidory, by powstała aromatyczna tarta; innym razem dodaję łyżeczkę do sosu pomidorowego. Dziś mam inną propozycję...pszenne bułeczki z bazyliowym pesto. Idealne na śniadanie z dodatkiem wszelkiego rodzaju twarożków. Szczerze polecam!
Bułeczki z pesto /Petits pains au pesto/ (8 dużych bułek lub 16 malutkich)
(źródło)
- 700g mąki,
- 360 ml wody,
- 2 płaskie łyżeczki drożdży instant,
- płaska łyżka soli,
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki słodu karmelowego jęczmiennego (opcjonalnie- ja dodałam, gdyż ten dodatek przedłuża ich świeżość),
- 4 łyżeczki pesto bazyliowego (może być domowe)
- żółtko + odrobina mleka do posmarowania bułeczek
Składniki wyrobiłam w maszynie do chleba (oczywiscie można to zrobić ręcznie) - w misie umieściłąm najpierw wodę, oliwę, pesto, następnie mąkę, sól i drożdże. Po wyrobieniu wyjełam ciasto i uformowałam 8 dużych bułek. Odstawiłąm je jeszcze na ok. 1h do wyrosniecia. Posmarowałam je rozbełtanym żółtkiem z mlekiem i posypałam ziarnami słoneczka. Piekłąm 30 min. w temp. 180 stopni.
Twarożek z tuńczykiem i szczypiorkiem
- Kilka łyżek twarożku,
- puszka tuńczyka,
- szczypiorek,
- sól, pieprz
Powyzsze składniki wymieszać i przyprawić wedle smaku.
Bułeczki z pesto /Petits pains au pesto/ (8 dużych bułek lub 16 malutkich)
(źródło)
- 700g mąki,
- 360 ml wody,
- 2 płaskie łyżeczki drożdży instant,
- płaska łyżka soli,
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki słodu karmelowego jęczmiennego (opcjonalnie- ja dodałam, gdyż ten dodatek przedłuża ich świeżość),
- 4 łyżeczki pesto bazyliowego (może być domowe)
- żółtko + odrobina mleka do posmarowania bułeczek
Składniki wyrobiłam w maszynie do chleba (oczywiscie można to zrobić ręcznie) - w misie umieściłąm najpierw wodę, oliwę, pesto, następnie mąkę, sól i drożdże. Po wyrobieniu wyjełam ciasto i uformowałam 8 dużych bułek. Odstawiłąm je jeszcze na ok. 1h do wyrosniecia. Posmarowałam je rozbełtanym żółtkiem z mlekiem i posypałam ziarnami słoneczka. Piekłąm 30 min. w temp. 180 stopni.
Twarożek z tuńczykiem i szczypiorkiem
- Kilka łyżek twarożku,
- puszka tuńczyka,
- szczypiorek,
- sól, pieprz
Powyzsze składniki wymieszać i przyprawić wedle smaku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
