niedziela, 9 października 2011

Crumble speculoos - crème de caramel au beurre salé. Szczypta Bretanii.

Duża część blogowiczów jest obecnie w klimacie jesiennych deserów. I ja się poddałam temu klimatowi chcąc umilić sobie nadchodzące coraz to chłodniejsze popołudnia. Poddałam się... choć nie całkiem... Dziś zaprezentuję deser ze szczyptą wakacyjnych wspomnień... Bretania...tam, gdzie jabłka ze słonym karmelem smakują najlepiej...moje miejsce na ziemi :)


Polecam gorąco to rozgrzewające crumble pachnące jabłuszkami i słonym karmelem. Z mocnym korzennym akcentem speculoosów.

Jabłkowe crumble speculoos - crème de caramel au beurre salé

- 3 jabłka,
- 100g speculoosów lub innych korzennych ciasteczek,
- ok. 50g masła,
- trzy kopiaste łyżki crème de caramel au beurre salé,



Jabłka obieramy i kroimy na cząstki. Smażymy je krótko na patelni razem ze słonym karmelem - tak by nieco zmiekły. Speculoosy kruszymy na mąkę i łączymy z masłem opuszkami palców.
Jabłka w karmelu wykładamy do naczynia żaroodpornego i posypujemy kruszonką. Zapiekamy ok. 20min. w temp. 180 stopni. Jemy na ciepło :)

Szczypta wspomnień:

Castel Meur - la petite maison entre les rochers

piątek, 7 października 2011

Wyjadanie polskości, czyli chleb na żurku

Ci, którzy mieszkają za granicą, a w kraju zostawili najbliższych znają ten problem... Z każdą wizytą w Polsce, z każdymi kolejnymi świetami, z każdym wakacyjnym pobytem powtarza sie ten sam scenariusz... "To ja Ci zapakuję coś dobrego, coś czego nie ma we Francji..." I tak zaczyna się wielkie pakowanie smakołyków i powrót z ogórkami kiszonymi w bagażniku, z domowym zakwasem na żurek, z pierogami, biały serem i polskimi wędlinami..."bo tego u Was nie ma". Być może czasem staje się to przekleństwem, gdyż z tak zaopatrzoną lodówką nie można sobie pozwolić na 'fantazjowanie' w kuchni, ale ileż w tym uroku.....
Teraz pewnie wiecie czemu czasem znikam na bardzooo długo :) Wyjadanie tej polskości trochę trwa :)


Tak więc z wielką radością przedstawiam Wam CUDOWNY przepis na chleb z dodatkiem pysznego żurku przywiezionego prosto ze Śląska :) Za przepis dziekuję autorce bloga Co by tu zjeść? bo to tam się natknęłam na ten fantastyczny pomysł na wypiek. Zamiast świeżych drożdży użyłam tych z torebki i nie dodałam ziaren słonecznika.


Chleb na żurku

- 500g mąki pszennej,
- 75 g mąki pszennej razowej,
- 75 g mąki żytniej razowej,
- dwie łyżeczki droźdży instant,
- 1,5 łyżeczki soli
- 2 łyżeczki cukru,
- 250ml zakwasu na żurek,
- 200 ml wody,
- dwie łyżki siemienia lnianego,

Ja wyrobiłam ciasto w maszynie - umieściłam w misie składniki mokre, suche i drożdże. Nastawiłam program 'Dough". Następnie wyjęłam ciasto chlebowe na stolnicę, wyrobiłam i przełożyłam do dwóch małych podłużnych foremek obsypanych otrębami. Zostawiłam jeszcze raz do wyrosnięcia na ok. 2h. Następnie upiekłam w piekarniku w temp. ok. 180 stopni.


Mogę śmiało stwierdzić, że bedzie to jeden z moich ulubionych chlebków! Jest mięciutki, lekko wilgotny i ma niesamowity zakwasowy smak. Idealny dla tych, którzy boją się pierwszego zakwasu... Zamiast niego na początku polecam żurek...chociażby ten ze sklepu :)

czwartek, 15 września 2011

Śliwki pod migdałową kruszonką

W tym sezonie wprost nie mogę nacieszyć się śliwkami. Strasznie mi smakują! Ciasta, kompoty lub jedzone od tak sobie. Najchetniej wybieram te słodzutkie, fioletowe, soczyste. Jeśli na ciepło to obowiązkowo z cynamonem! Lubię, gdy ich aromat roznosi się po domu w trakcie pieczenia ciasta. Zdecydowanie polepsza on samopoczucie i sprawia, że początek jesieni wcale nie jest taki zły :)


Śliwki pod migdałową kruszonką

- ok. 600g śliwek,
- 100g mąki,
- 50g zmielonych migdałów,
- 100g cukru,
- 100g dobrego masła,
- cukier waniliowy + cynamon

Śliwki umyć, pozbawić pestek i pokroić w ćwiartki. Rozłożyć w naszyniach żaroodpornych lub w jednym dużym. Posypać cukrem waniliowym i cynamonem.
Przygotować kruszonkę - mąkę, migdały, cukier i masło rozetrzeć w palcach, tak by powstała piaskowa, sypka masa.
Kruszonkę wysypać na śliwki i piec w temp. 180 stopni aż do przyrumieniania się góry. Zjadać jeszcze gorące :) Uwaga, by się nie poparzyć :)


Wspaniały deserek na popołudnia przy książce :) U mnie aktualnie...Anthony Bourdain ;)

poniedziałek, 12 września 2011

Pieczywo... weekendowe ukojenie. Chleb z ziemniakami

Sobotni poranek sprawił mi niesłychaną radość i przyniósł ukojenie. Po wakacyjnej przerwie postanowiłam znów zabrać się za wypiekanie pieczywa. Nadszedł czas, by odpalić piekarnik i poczuć ten jedyny w swym rodzaju unoszący się w domu zapach :)) Zakwas jeszcze dorasta, wobec tego tym razem postawiłam na chleb na drożdzach. Z ziemniakami. Dlatego pozostaje świeży i dobry jeszcze kilka dni po wypieku...jeśli ktoś tyle wytrwa, by się mu nie oprzeć :)


Przepis wypróbowałam na podstawie kilku innych. To moja wersja, która zawsze mi się udaje :)

Chleb mieszany z dodatkiem ziemniaków

- 4 średnie, ugotowane ziemniaki,
- 400 g mąki pszennej chlebowej,
- 50g mąki pszennej razowej,
- 50 g mąki żytniej razowej,
- 250 ml wody,
- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- jajko,
- 2 łyżeczki soli,
-  1,5 łyzeczki drożdży instant

Ciasto wyrabiam w maszynie - najpierw wlewam wodę i wbijam jajko, dodaję oliwy. Następnie wsypuję sól, potem mąki pszenne i żytnią. Na samym końcy dodaję drożdzy. Włączam program 'dough'.


Po 1,5 h wyjmuję wyrośnięte ciasto na wysypaną mąką stolniće, wyrabiam, dzielę na dwa małe bochenki. Piekę je w dwóch małych foremkach keksówkach  (które są wysmarowane masłem i obsypane bułką tartą) w temperaturze 200 stopni przez 25 min, następnie w temp. 180 stopni przez kolejnych 25-30 minut. Przed pieczeniem warto naparować piekarnik!

sobota, 10 września 2011

Bliny norweskie... delektujcie się! :)

Parę dni temu w całkiem zabawnych (i bardzo naiwnych:D) okolicznościach stałam się posiadaczką kolejnej książki z przepisami "Régalez-vous!" (Delektujcie się!) autorstwa czterech przyjaciół, którzy postanowili podzielić sie swoim kulinarny doswiadczeniem. Mają one umilić wszelkie spotkania towarzyskie, rodzinne, romantyczne kolacje i oczarować potencjalnych gości. Muszę przyznać, że to wydawnictwo pozytywnie mnie zaskoczyło przede wszystkim przystępnymi przepisami (wykwintnymi, ale też prostymi) oraz przepięknymi zdjęciami.

Majac w lodówce wędzonego łososia na pierwszy ogień poszedł przepis na norweskie bliny (tak, tak). Zabrałam się więc do jego realizacji...



Bliny norweskie

- 200 g mąki,
- pół opakowania proszku do pieczenia (nie lubię placuszków z proszkiem, dlatego też zastapiłam ten składnik łyżeczką drożdży instant),
- 1 jajko,
- dwie łyżki kremowego białego serka,
- 200 ml letniego mleka,
- 5 plasterków wędzonego łososia,
- dwa kubeczki (250 ml) kremowego serka (lub jogurtu),
- lemonka,
- sól, pieprz

Mąkę, drożdże, jajko, dwie łyżki serka i mleko umieszczamy w misce i dokładnie łączymy wszystkie składniki. Solimy i odstawiamy w ciepłe miejsce do momentu, gdy ciasto urośnie.
W tym czasie siekamy kawałeczki łososia i łączymy z jogurtem/serkiem. Dodajemy sok z lemonki do smaku, solimy i pieprzymy. Ja dodałam jesczcze posikany drobny koperek.
Na patelni rozgrzewamy oliwę z odrobiną masła. Smażymy małe placuszki. Wykładamy je na talerz wyściełany papierowym ręcznikiem i odstawiamy do ostudzenia.
Serkowo-łososiową masę wykładamy na każdy placuszek. Dodatkowo na górze przyozdabiamy jeszcze plasterkiem łososia i koperkiem.


Przyjemnego weekendu wszystkim życzę! :)

środa, 7 września 2011

Karmelizowane gruszki przykryte cynamonowym jogurtem

No i nadszedł czas na gruszki... Lubię te już miękkie, soczyste, spływające sokiem po dłoni, słodziutkie, miodowe...kolorem przypominajace jesienne liście. Nie lubię tych twardych, bez smaku, jeszcze niedojrzałych w pełni. Fajnie, że już są :)

A co gdyby je skarmelizować? I połączyć z pysznym naturalnym jogurtem? A co gdyby dodać jeszcze odrobinę cynamonowego ciepła?

Wtedy powstałyby cudowna słodycz deseru...



Karmelizowane gruszki przykryte cynamonowym jogurtem
(częściowy przepis z - Larousse yaourts et fromages frais)

- dwie gruszki,
- 20 g masła,
- 60 g brązowego cukru (dałam zdecydowanie mniej),
- 250 g dobrego jogurtu naturalnego,
- pół łyżeczki cynamonu

Gruszki obieramy i kroimy w plasterki lub w kostkę. Na patelni roztapiamy masło i smażymy na nim gruszki przez ok. 8-10 min. Następnie dosypujemy cukier i karmelizujemy całość (do momentu, gdy wszystko zgęstnieje). Odstawiamy do schłodzenia. Jogurt łaczymy z cynamonem.



Na dno słoiczków wykladamy skarmelizowane gruszki, a na nie rozlewamy cynamonowy jogurt. Odstawiamy do lodówki.

Jesienne jogurty umilą Wam te ponure dni! :)

poniedziałek, 5 września 2011

Po przerwie... Pappardelle cukiniowe z sosem śmietanowym z odrobiną koziego sera

Jestem :) Cieszę się, że nareszcie mam troszkę czasu, by znów poświęcić się blogowej aktywnosci, którą bardzo zaniedbałam... Wszystko zwalam na sezon wakacyjny :) Ale nie na ogórkowy, bo takiego w kuchni zwłaszcza w okresie letnim nie ma. Było trochę podróży, trochę odwiedzin, masę pracy i masę radości. Jednym słowem - się działo.


Mój pierwszy przepis po przerwie jest hołdem dla lekkich, szybkich, letnich dań. Prezentuję Wam wspaniały przepis na pyszny makaron. Wiwat cukinio! Ratujesz życie zapracowanym :)


Pappardelle z cukinią i sosem serowo-śmietanowym
(inspiracja - isaveurs)


- opakowanie makaronnu pappardelle,
- 1 cukinia,
- ząbek czosnku,
- kilka krążków koziego twarożku,
- dwie kopiaste łyżki gęstej śmietany,
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa


Cukinię kroimy w podłużne paski przypominające makaron (możemy pomóc sobie obieraczką do jarzyn). Smażymy ją na oliwie z oliwek z dodatkiem posiekanego czosnku - tak by była chrupka, nie za miękka.
Do garnuszka dodajemy gęstą śmietanę i pokrusozny ser kozi - całość razem podgrzewamy do momentu, gdy ser się rozpusci. Sos doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
Ugotowany al dente makaron łaczymy z cukinią i serowym sosem. Po wyłożeniu na talerz dekorujemy listkami bazylii.


Polecam wszystkim amatorom sera koziego... Makaron rozpływa się w ustach :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...